Podatki: dr Magdalena Porzeżyńska na łamach Businessinsider.pl tłumaczy konsekwencje opóźnień we wprowadzeniu podatku handlowego

Sąd Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawach połączonych o sygn. T-836/16 oraz T-624/17 dotyczący wprowadzonego w Polsce w 2016 roku tzw. podatku handlowego, nałożonego na przedsiębiorstwa z sektora sprzedaży detalicznej. Miał on charakter progresywny, gdyż wysokość stawki podatku była zależna od miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej – pierwsza stawka podatku w wysokości 0,8 procent miała zastosowanie do obrotu w przedziale między 17 mln a 170 mln zł, a druga w wysokości 1,4 procent dotyczyła obrotu powyżej 170 mln zł miesięcznie.

Choć Polska wygrała przed Sądem i zasadniczo należy podzielić stanowisko Sądu co do oceny spornego podatku, to jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, iż poprzez zaniechanie podjęcia kontaktu z Komisją Europejską na wcześniejszym etapie, nie pierwszy raz zignorowano unijne przepisy o pomocy publicznej.

Gdyby dialog z Komisją prowadzony był na wcześniejszym etapie – np. w trybie procedury prenotyfikacji – gdzie istniałaby możliwość przedyskutowania i szczegółowego wyjaśnienia wszystkich aspektów projektowanego podatku, byłaby szansa, by Komisja ostatecznie by go nie zakwestionowała. Potencjalnego sporu z Komisją warto było uniknąć tym bardziej, że wpływy z tego podatku miały wynosić ok. 1,5 mld zł rocznie, a finalnie podatek ten nie był pobierany przez trzy lata w wyniku jego zawieszenia - mówi dr Magdalena Porzeżyńska.

Zachęcamy do lektury pełnego komentarza.

Newsletter

Bądź na bieżąco. Otrzymuj od nas alerty prawne, aktualne komentarze oraz informacje o nowych publikacjach ekspertów z Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.