Nowe technologie: Michał Jeleń tłumaczy założenia nowego projektu ustawy o transporcie na łamach Gazety Wyborczej

Nowy projekt ustawy o transporcie przewiduje wprowadzenie licencji dla pośredników przejazdów takich jak Uber czy Bolt (wcześniej Taxify). Firmy przewozowe – w pewnym stopniu – mogą zacząć ponosić odpowiedzialność za swoich kierowców. – Zapowiadana nowelizacja stanowi duży krok wstecz dla innowacyjnych rozwiązań w sektorze transportu – komentują przedstawiciele Ubera. Firma straszy, że podniesie ceny przejazdów.

Kolejna – czwarta już – wersja ustawy zakłada nowe rozwiązanie: wprowadzenie licencji dla pośredników przewozów. Oznacza to, że Uber, Bolt (dotychczas Taxify), zrzeszające licencjonowanych taksówkarzy mytaxi i iTaxi oraz korporacje taksówkarzy będą musiały uzyskać zezwolenie na swoją działalność od Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Konieczność uzyskania licencji przez firmy pośredniczące przy przewozie osób mogą dla Ubera czy Taxify być pewną dolegliwością. Mało prawdopodobne jest jednak, żeby było to realne utrudnienie w ich działalności - mówi Michał Jeleń, prawnik w kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy. - Nie powinno to być uciążliwe zwłaszcza dla Ubera, który już w połowie zeszłego roku oferował kierowcom premię finansową za uzyskanie licencji na przewóz osób, a więc de facto częściowo wdrożył te wymogi.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu.

Newsletter

Bądź na bieżąco. Otrzymuj od nas alerty prawne, aktualne komentarze oraz informacje o nowych publikacjach ekspertów z Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.